Myślicie, że o próbkach dziewiarskich wiecie już wszystko? A może jednak uda mi się Was zaskoczyć?
Każda dziewiarka wie, jak ważna jest próbka. To właśnie dzięki niej możemy odpowiednio dobrać liczbę oczek, zaplanować wymiary i uniknąć niemiłych niespodzianek podczas dziergania.
Ale co zrobić, kiedy pracujemy z włóczką nietypową, bardzo puszystą, włochatą, a oczka są tak słabo widoczne, że ich policzenie staje się prawdziwym wyzwaniem?
No właśnie!
Dzisiaj chcę Wam pokazać nieco inne podejście do próbki dziewiarskiej. Być może część z Was już je zna, ale podejrzewam, że dla wielu będzie to całkiem ciekawa nowość.
Bo dziewiarstwo to nie tylko tradycyjne techniki i utarte schematy. To również szukanie prostych, praktycznych rozwiązań, które ułatwiają nam codzienną pracę z drutami.
🩷 Czy każdą próbkę trzeba traktować tak samo?
Nie każda włóczka zachowuje się identycznie. Inaczej pracujemy z gładką bawełną, inaczej z merino, a jeszcze inaczej z puszystymi, fantazyjnymi włóczkami, w których pojedyncze oczka potrafią niemal całkowicie zniknąć.
Dlatego warto znać różne sposoby pracy z próbką i wiedzieć, kiedy mogą okazać się pomocne.
Pamiętajmy jednak, że niezależnie od sposobu pomiaru próbka powinna odzwierciedlać rzeczywistą dzianinę. Jeżeli gotowy wyrób będzie prany lub blokowany, próbkę również należy odpowiednio przygotować przed ostatecznym pomiarem.
🎥 Zobaczcie mój sposób w praktyce!
Przygotowałam dla Was film, w którym pokazuję, jak podchodzę do tego zagadnienia.
Nie będę zdradzać wszystkiego od razu — wolę, żebyście same zobaczyły, o co chodzi! 🤭
Miłego dziergania!
Oczko za oczkiem – Agnieszka Kartuszewska 🧶